Słowo się rzekło - kobyłka u płotu

Miał być jeden ciuszek z nowej dzianiny i jeden z zapasów, więc są ;) Dwie bluzy z nowego numeru Ottobre z lekko obniżoną linią ramion.

Bluza sama w sobie jest zupełnie prościutka, dlatego wybrałam wzorzyste dzianiny. Moro to nowy zakup, a żółte nietoperze na czarnym tle to resztka, którą udało mi się zużyć. 

Bluzy udało mi się uszyć w zeszłym tygodniu, w większości szyłam z kontrolerem jakości (czyli Michałkiem) na kolanach. Misio był w siódmym niebie, bo miał bardzo odpowiedzialne zadanie - wyciągał szpilki z materiału przed nożem w overlocku i odkładał do pudełeczka. Wiem, może brzmieć to groźnie - nóż, szpilki i dwulatek, ale wszystko się działo powoli i pod moim czujnym okiem ;) Mateusz w tym czasie ucinał sobie drzemki i wszyscy byli zadowoleni.

Rękawy zakończone są plisami a la ściągacze z tej samej dzianiny. Przy szyi lamówka ze ściągacza. Szyło się dość ciężko, nie obyło się bez prucia, ale wygląda fajnie i w środku nie ma widocznych szwów. 

Dół podwinięty na dwa razy. Próbowałam zaprzyjaźnić się z podwójną igłą, na poprzedniej maszynie jakoś nam wychodziło, tym razem jednak igła zaczęła stroić fochy ;) W końcu jakoś poplątały się nitki z góry i zerwały. Jak opanowałam nici, to igła odmówiła współpracy - jedna ładnie szyła, ale druga więcej przepuszczałą niż szyła. Po wnikliwej obserwacji okazało się, że jedna z igieł jest lekko skrzywiona, więc trafiła do kosza. A że to była moja ostatnia podwójna igła, to dalej musiałam sobie radzić bez niej.

Druga, resztkowa bluza w nietoperze przy szyi ma lamówkę z tej samej dzianiny. Dół udało mi się jeszcze podłożyć z użyciem podwójnej igły i nawet trzymałam się brzegu materiału ;)

Z tej lamówki przy szyi jestem bardzo zadowolona, udało mi się ją równiutko i estetycznie wszyć. Gorzej poszło ze robieniem zdjęcia - czarny materiał łądnie odbija się od  białego tła, ale trudno sfotografować szczegóły, szczególnie przy nie najlepszym oświetleniu.

I rzut oka na lewą stronę ;) Podówjna igła szła po brzegu materiału, więc nic się nie będzie strzępić.

Zdjęć na Michałku na razie nie mam, mam lekkie obawy, że bluzy będą troszkę za duże na Michałka, choć też szyłam rozmiar 98. Póki co model zasmakrany i mało chętny do współpracy. Sezon na choróbska zaczęliśmy dość wcześnie. Zapraszam na mój profil na facebooku - pewnie tam pojawią się zdjęcia bluz na Misiu :)