Kurteczka przeciwdeszczowa

Tytułową kurtkę uszyłam już dawno, ale nie zdołałam się do tej pory zmobilizować i jej pokazać. Dawno to jest w kwietniu ;) Nie ukrywam, że pewnie bym się jeszcze nie odważyła szyć kurtki, gdyby nie wyzwanie na grupie facebookowej, do której należę. Co prawda tematem wyzwania były kieszenie a nie kurtki, ale wykrój przewidywał kieszenie, więc stwierdziłam, że spróbuję.

I zupełnie nieskromnie muszę powiedzieć, że to jedna z lepiej uszytych przeze mnie rzeczy i ciągle gdy na nią patrzę to jestem z siebie dumna ;)

Wykrój wzięłam z zeszłorocznego numeru Ottobre. Oczywiście nie obyło się bez pewnych zmian - w oryginale kurteczka jest z softshellu, a więc bez podszewki. Jednak ja chciałam aby kurtka była letnią przeciwdeszczową, to uszyłam ją z wodoodpornej tkaniny poliestrowej i dodałam podszewkę z dzianiny bawełnianej, aby przy ciele było coś naturalnego i miłego.

Uszycie jej zajęło mi 2 lub trzy popołudnia, nie pamiętam już dokłądnie, ale szyło się ją bardzo przyjemnie i stwierdziłam, że nie taki diabeł straszny ;) Wykrój jest bardzo udany i nie wymagał żadnych poprawek, jeśli znajdę czas to postaram się uszyć jeszcze jedną taką kurtkę, tym razem już z softshellu, w wersji jesiennej.

Szyjąc drugi raz tą kurtkę postarałabym się bardziej dopasować wzór na przodzie, albo wybrałabym inny materiał ;) 

Rękawy wykończone są ściągaczami. 

A to wyzwaniowe kieszenie.

Zamek zamówiłam chyba w zeszłym roku bez konkretnego przeznaczenia, po prostu mi się spodobał. Udało mi się go w końcu wykorzstać - miał odpowiednią długość i wpasował się kolorystycznie. Może jedynie suwak w kształcie samolotu słabo koresponduje ze słoniami, ale Michałowi to zbytnio nie przeszkadza, sam samolot natomiast bardzo mu się spodobał.

Zamek na całej długości ma osłonkę po wewnętrznej stronie.

W środku starał się wszystkie szwy zamaskować, jedyne szwy overlockowe, któe zostały widoczne to te w rękawach przy ściągaczu, ale one będą widoczne jedynie po przewróceniu kurtki na lewą stronę.

Wykrój wyjątkowo mi się spodobał ze względu na odpinany kaptur - ostatnio Michałek nie przepada za kapturami, więc mogę go po prostu odpiąć.

Tak kurteczka prezentuje się z tyłu.

Szerokość rękawów jest regulowana rzepami.  

Tak się prezentuje sam kaptur. I jeszcze jedno ujęcie kieszeni - są prawdziwe i dość pojemne :)

I  na sam koniec zdjęcie na modelu, zrobione w maju.

Chyba pora sprawdzić czy czapka jest jeszcze dobra i poszyć jakieś nowe na jesień :)

Post zgłaszam do zabawy u Mama Mi Szyje