Produkcja masowa krótkich spodenek ;)

Nie samymi koszulkami człowiek żyje ;) Dziś na tapetę wędrują spodenki za kolano, które ostatnio poszyłam Michałkowi. Niektóre jeszcze nówki sztuki, ciepłe spod maszyny, inne po testach w terenie i nie nadające się do pokazania w całości ;) 

Robiąc zdjęcia doliczyłam się 6 par ;) A jakoś wydawało mi się ich mniej. No cóż, i tak nie jest ich za dużo i w planie mam następne, tym razem zupełnie krótkie na największe upały. Choć te w długości 3/4 mam nadzieję pomogą uniknąć choć kilku zdartych kolanek w to lato.

Na zdjęciach prezentuję 5 par, szóste czekają na pranie, za to będą zdjęcia na modelu na samym końcu wpisu. a oto i one:

Te cztery pary (plus piąte, które prezentuje Michałek) powstały z jednego wykroju z Ottobre nr 3/2016. Moim zdaniem bardzo udany model - nic nie musiałam zmieniać, a leżą doskonale, mają świetną długość, jednym słowem wykrój idealny.

Ponadto szyją się ekspresowo i bez jakichkolwiek problemów. Dużo ułatwia przód z jednej części, trochę można pobawić się z kieszeniami, ja doszywałam ściągacze zgodnie z opisem w Ottobre, ale równie dobrze można podwinąć tylko brzeg kieszonek i z głowy. W oryginale w pasie był jeszcze sznurek, ale zrezygnowałam z niego, guma w zupełności wystarcza :)

W dwóch parach kieszenie przyszyłam podwójną igłą, i takie wykończenie podoba mi się bardziej niż zygzak, którego użyłam w pozostałych. Mam nadzieję, że w końcu zdecyduję się na jakąś maszynę i będę mogła w następnych spodniach poszaleć już ze ściegami dekoracyjnymi ;)

Granatowe spodenki dostały kieszonki w dinozaury. Mogłam wyciąć tylko nieco większy wlot kieszeni, żeby było je lepiej widać ;)

Tył składa się z dwóch części, bez kieszeni, najprościej jak się da :)

Spodenki w zygzaki szyłam z wykroju też z Ottobre, ale z nr 1/2016. Leżą całkiem fajnie, ale nogawki musiałam skrócić o jakieś 5 cm, bo wychodziły prawie do kostek, a też miały być 3/4. Poza tym te szyje się trochę wolniej, mają udawany rozporek, a z tyłu miały być kieszenie (ja z nich zrezygnowałam).

Zbliżenie na rozporek, ale wzorzystość materiału chyba wszystko przesłania ;)

No i obiecane zdjęcia na modelu :)

Samolot leciał, więc są spodenki w całej okazałości ;) Większość spaceru Michaś spędził na czworakach wąchając stokrotki ;)

Albo uciekając przed aparatem, tzn goniąc gołębie ;)