Pidżama party ;)

O ile dobrze pamiętam w okolicach Nowego Roku przez kilka dni było naprawdę mroźno i dało się to odczuć u nas w mieszkaniu, szczególnie w nocy. Na szybko uszyłam wtedy Misiowi dwie pidżamki, które aktualnie są jego ulubionymi. Moimi zresztą też, bo nie muszę w nocy ciągle sprawdzać, czy Synek nie rozkopał się i czy nie jest mu zimno.

Obie pidżamy uszyłam z dresówki pętelki, żeby były ciepłe. Wykorzystałam zalegające w szafce potworki i sowy. Potworki bardzo podobają mi się na zdjęciach, natomiast na żywo ten wzór wydaje mi się trochę "dziewczynkowy". Więc skończyły jako rękawy pidżamy ;) A białych sówek nie umiałam sobie wyobrazić w roli bluzy dwulatka, który chce jeść sam zupy ;)

Szarą dresówkę kupiłam w innym sklepie niż zwykle i trochę się nacięłam - nie podano składu tej dzianiny, ja nie dopytałam, a wydaje mi się, że ma domieszkę poliestru - niestety po dwóch miesiącach użytkowania skulkowała się i "boi się" żelazka o wysokiej temperaturze. Co dziwne, w tym samym sklepie kupiłam motory z poprzedniego postu, a z nimi na szczęście nic takiego się nie dzieje.

Pidżamki szyłam po najmniejszej linii oporu - wykroje te co zwykle, co się dało to zszywałam overlockiem, a resztę podwójną igłą.

I jeszcze jedna rzecz mnie drażni w tej szarej dresówce - żaden z moich szarych ściągaczy do niej nie pasuje (a mam ich kilka odcieni).

W spodniach z tyłu wszyłam malutką metkę, żeby bez problemu rozróżniać przód i tył (w zasadzie to żeby Mąż umiał je rozróżnić;) )

W drugiej pidżamie na przodzie spodni wyszyłam imitację rozporka i szwów, więc też od razu wiadomo, gdzie jest przód ;)

Pidżamy są ciepłe i wygodne, Misio chętnie je ubiera a to jest dla mnie najważniejsze :) Niebawem czeka mnie szycie kolejnych, tym razem cieńszych, bo te z zaszłego roku sezonu wiosna/jesień są trochę kuse ;)