Była sobie żabka mała ;)

Po długiej, długiej przerwie wracam do żywych. Przynajmniej mam taką nadzieję, że uda mi się w miarę systematycznie publikować nowe posty. Jak będzie to się okaże, a póki co chwalę się moim ostatnim uszytym ubrankiem dla Misia.

W ostatnim czasie udało mi się uszyć kilka rzeczy, ale brakło mi czasu i energii aby zrobić zdjęcia. Ale z tego szlafroczka jestem wyjątkowo zadowolona i to właśnie nim chciałam się pochwalić w pierwszej kolejności.

Uszyłam go z milutkiego polaru, w żywym i wesołym kolorze. A że Misio bardzo lubi swoją pluszową żabę, to wymyśliłam, że na kapturze doszyję oczy i Synek będzie mógł udawać, że sam jest żabą.

Wypustkę zrobiłam sama, z tej samej bawełny, z której jest wnętrze kaptura. Oczy naszyłam z filcu - żaba wyszła trochę zezowata, ale co tam ;)

Co prawda polar się nie strzępi, ale chciałam, aby od środka też wszystko ładnie wyglądało.

Po bokach naszyłam szlufki, aby pasek trzymał się na swoim miejscu. Rękawy także wykończyłam wypustką.

Ponieważ nie miałam wykroju na okrycie kąpielowe, ani nie mamy dla Michała kupnego szlafroka, który mogłabym odrysować, to za bazę posłużył mi wykrój na bluzę z Burdy dla dzieci. Szyłam z tego wykroju tą bluzę, okazała się bardzo szeroka, więc jako góra szlafroczka sprawdzi się idealnie. Przedłużyłam ją tylko na oko i wykrój gotowy ;)

IMG_0016.JPG

Miałam ochotę naszyć jeszcze na przodzie kieszenie, ale zabrakło mi materiału ;) Widać szlafrok miał być bez kieszeni. Zdjęcia na modelu pojawią się za jakieś 2-3 tygodnie - Misio niebawem ma urodziny i okrycie kąpielowe dostanie ode mnie w prezencie. Mam nadzieję, że żabi szlafrok mu się spodoba i będzie nosić go równie chętnie jak mój różowy ;)

Post bierze udział w linkowym party u Mama Mi szyje :)