Hu hu ha! Nasza zima zła!

My się zimy nie boimy! A nie boimy się, bo mamy ciepłą czapkę i komin ;) Uszyte leżą i czekają, aż zrobi się zimno. Jak na razie ciągle dość ciepło, co mnie bardzo cieszy i życzyłabym sobie, żeby ten komplet poczekał sobie jeszcze trochę.

Jednak po kolei. Październik, dla nas - szalonych szyjących mam, był miesiącem "polarowym". Ponieważ w swoich zapasach żadnego polaru nie miałam to rozpoczęłam poszukiwania czegoś fajnego w internecie. Chciałam polar w ładny i ciekawy wzór, odpowiedni dla chłopca.

W końcu natrafiłam na autka! Od razu wiedziałam, że muszę je mieć, a w zasadzie, że Michaś musi je mieć. Tak bardzo mnie zauroczyły, że zupełnie zignorowałam opis materiału: polar minky. To znaczy skupiłam się na słowie polar a minky mój umysł nie chciał przyjąć.

Oczami wyobraźni widziałam słodki polarek na stójce w żółte i granatowe autka. Ach! Och! Zamówiłam i przeszczęśliwa już na drugi dzień odebrałam paczkę. W otwieraniu oczywiście asystował mi Michałek.

Po otwarciu przesyłki zachwyt mojego Synka nie miał granic, mój zdecydowanie stopniał w porównaniu do dnia poprzedniego ;) Kto miał minky w rękach w stanie "surowym" ten wie, że z polarem to ono ma wspólną tylko i wyłącznie nazwę i skład. Minky jest cieniutkie, lejące i od lewej strony śliskie i zimne.

Moje marzenia o bluzie prysły w jednej chwili, ale musiałam coś wymyślić z tych autek. W końcu wybór padł na czapkę i komin. Na drugą stronę wykorzystałam granatową dresówkę pętelkę. A że to komplet na zimę, to czapka trochę pilotka, żeby uszy nie wystawały i nie marzły.

Komplet szyło się fatalnie (jak to bywa z minky), "polar" uciekał, rozciągał się i nie chciał współpracować. Efekt końcowy powiedziałabym, że obleci. Mogło by być lepiej, ale po ubraniu na głowę nie jest źle.

Jak zwykle w trakcie szycia minky mówiłam sobie "nigdy więcej", ale w szafie leży jeszcze spory kawałek tych autek i myślę na co mogę je wykorzystać. W końcu w listopadzie szyjemy z resztek.. ;)


A Wy lubicie szyć minky? I przygotowani jesteście na zimę? :D Chciałabym jednak taką bluzę w autka uszyć. Myślicie, że jak od spodu zrobię coś jakby poszewkę z bawełnianej dzianiny to się nada? Będzie się to dobrze nosić? Może któraś z Was już szyłam ubranka z minky?