Bluza w gepardy

Jesień przyszła szybciej niż się spodziewałam, no i okazało się, że Michałkowi brakuje w szafie najzwyklejszych bluz dresowych. Wygodnych, luźnych na tyle, by zmieściły pod sobą jakąś bluzkę czy bodziaka, bez udziwnień w postaci kapturów i zamków i przede wszystkim cieplejszych.

Skoro brakuje, to trzeba było uszyć ;) Powstałą więc bluza w gepardy. Żeby nie byłą taka smutno szara, bo szarości funduje nam aura, dodałam intensywnie pomarańczowe ściągacze. Niech ta jesień będzie pełna koloru!




Wzięłam wykrój, z którego już korzystałam (efekty możecie zobaczyć tutaj). Zrezygnowałam z kaptura i z kieszonki na brzuchu. Mam tylko obawy czy dekolt nie będzie zbyt duży, ale to okaże się jutro.

Po stębnowaniu wokół szyi materiał trochę się pofalował, ale mam nadzieję, że żelazko sobie z tym poradzi. Jeśli nie, to trudno, widać tak miało być ;)

Zastanawiałam się czy nie zrezygnować też ze ściągaczy przy rękawach. Jednak Michałek nie przepada za luźnymi rękawami, szarpie je i się irytuje, więc tylko zwęziłam je do szerokości tego przy szyi.

W ogóle jesień i zima to dla nas trudny okres, ponieważ Michał jest mocno nieszczęśliwy jeśli ma na sobie więcej niż jedną warstwę ubranek. Więc wyjście na spacer, a konkretnie ubranie cieplejszej bluzy na wierzch i czapki, okupione jest z reguł krzykami i płaczem. A na spacerze jest dobrze dopóki Synek nie przypomni sobie, że ma na sobie więcej ubrań niż by chciał ;) 

Na dole też ściągacz - bluza jest dość luźna, więc wolę jak ściągacz będzie trzymał dół bliżej ciała ;) 

Szczęśliwie czapki z wiosny w większości są dobre, więc uszyję może tylko jeden komplet na jesień i pomyślę już o zimowych nakryciach głowy ;) Chociaż coś mi się widzi, że wcześniej będę musiała uszyć jeszcze kilka par spodni, bo niektóre robią się coraz krótsze ;) 

Czas też przejrzeć swoją szafę. Wrzesień to Tydzień Szycia dla Mam, więc chętnie podejmę wyzwanie i uzupełnię trochę braki we własnej garderobie. Choć zdecydowanie wolę szyć małe ubranka ;)