Michaś ma 15 miesięcy :)

Kolejny miesiąc za nami. Ten był szczególny, ponieważ cały miesiąc byliśmy w domu we trójkę :) Skorzystaliśmy na tym wszyscy - Michałek zapewne najwięcej, ale i my dostrzegamy plusy spędzenia całego miesiąca razem.

Ponieważ ja po operacji przez pierwsze dwa tygodnie nie mogłam podnosić Misia, to siłą rzeczy Synek spędzał więcej czasu z Mężem. Dzięki temu zżyli się ze sobą jeszcze bardziej i lepiej się rozumieją. 

Ja mogłam spokojnie wrócić do pełni sił po operacji i trochę odpocząć od opieki nad dzieckiem przez 24/7. Mieliśmy też więcej czasu dla siebie z Mężem. Co tu dużo mówić, mogliśmy się całą trójką spokojnie sobą nacieszyć :)

Wracając do podsumowania 15 miesiąca, Michaś waży aktualnie 11,5 kilo, ale nie wiem ile ma wzrostu, nie mierzyłam go. Rozmiar ubranek - zaczyna dominować 92, ja szyję mu 98 i nie widać żeby były specjalnie za duże.

Jeśli chodzi o postępy i nowe umiejętności - aktualnie Michałek ćwiczy chodzenie, wychodzi mu to coraz lepiej i nawet po placu zabaw nie chce trzymać mnie za rękę, tylko chodzi sam :)

Nauczył się dawać cześć, posyłać buziaki rączką, a machając na pożegnanie mówi "papa". Potrafi też wspiąć się na krzesło czy fotel, więc musimy mieć go stale na oku.

Ostatni miesiąc był też pod znakiem zębów (ten też jest). Jak już wspominałam przebiły się górne czwórki i czekamy na ciąg dalszy - Michaś potwornie się ślini, ciągle coś gryzie i wkłada paluszki do buzi.

Mamy też inne atrakcje związane z ząbkowaniem i nie chodzi mi tu o nieprzespane noce (a te też są, na szczęście nie codziennie). Od kilku dni Synek ma biegunkę, byliśmy w końcu u lekarza, bo bałam się, że Misio się odwodni.

Lekarz poradził nam podanie probiotyku, po kilku dniach stosowania sytuacja trochę się ustabilizowała. Michałek też ma  mniejszy apetyt, ale to może akurat wina upałów.

Od jakiegoś czasu Michaś tworzy masowo "rysunki". Wiadomo, na razie są to takie dziecięce gryzmoły, ale sprawia mu to frajdę i można go zająć na chwilę kredkami. Jak mu się znudzi rysowanie to próbuje jeść papier ;)

Ostatnio też Michaś z uporem maniaka odsuwa od ściany widoczną na zdjęciu poniżej skrzynię. A później się za nią chowa ;)



Kot to w dalszym ciągu atrakcja i obiekt westchnień i zaczepek ;) A że Misio coraz większy, to Mruczkowi coraz trudniej znaleźć jakieś bezpieczne miejsce poza zasięgiem rączek Michałka.



Misio robi się coraz sprawniejszy i coraz lepiej trzyma równowagę, bez problemu kuca, aby coś podnieść a później wstaje. Czasem bawi się w takich pozach, że zastanawiam się czy na pewno mu wygodnie ;)


Coraz więcej czasu spędzamy poza domem, mieszkanie Misio zna już na wylot i się nudzi, teraz chce zdobywać i poznawać świat :)