A za oknem..

Widoki przez okna "naszego" mieszkania nie powalają. Powiedziałabym raczej, że są totalnie beznadziejne. Ale ostatnio wyglądamy trochę częściej i uważniej ;)

Jakiś pomysłowy Dobromir tak zaprojektował kamienicę, że na wprost okna pokoju jest.. balkon sąsiadów. Szczęśliwie sąsiedzi wychodzą na ten balkon może 2 razy w roku, więc nie czujemy się podglądani ;)

Fakt, że z balkonu nikt nie korzysta zauważyły też dwa gołębie, które do tej pory mieszkały na dachu kamienicy. I uwiły sobie gniazdo, w którym jakieś 2 tygodnie temu zauważyliśmy dwa jajeczka.

Przez pierwsze 3-4 dni jajka na chwilkę zostawały same, później gołąbki cierpliwie wysiadywały je na zmianę, raz samiec, raz samica.

A dziś jak wyjrzałam przez okno, to zauważyłam pół skorupki obok gniazda, a chwilę później udało nam się wypatrzyć pisklęta :)


Na razie z pisklakami ciągle siedzi jeden z rodziców i je ogrzewa, ale pewnie za kilka dni zaczną zostawać same, a oba gołębie będą latać za jedzeniem :)