Pomoc kuchenna ;)

Przed świętami wiadomo jak to jest, trzeba zrobić jakieś porządki, coś ugotować, coś upiec - a tym samym spędzić trochę czasu w kuchni. Gdy piekłam babki, Michaś przyszedł trochę pomóc ;)


Najlepsze zabawki znajdują się oczywiście w kuchni, w szafce z garnkami i innymi akcesoriami do gotowania. Michaś pała wielką sympatią do sitek wszelkich rozmiarów. 


Nie wiem co w nich widzi, ale wymyślił sobie, że jedno z nich będzie nosić ze sobą..


Zwiedzanie szafek rozpoczyna zwykle od tej koło lodówki i zagląda do wszystkich po kolei.



Szybkie spojrzenie, czy jest coś interesującego w środku..


Nie, tu nie ma nic ciekawego. Idziemy dalej!


Kto by tam zamykał po sobie drzwiczki.. Wręcz jeśli ja je zamknę, to Misio czuje się w obowiązku wrócić i otworzyć je z powrotem.


Tu są ciekawsze rzeczy, więc Michałek zatrzymuje się na dłużej i grzebie, przekłada, układa po swojemu, jednym słowem remanent ;)


Interesujący przedmiot powinien ujrzeć światło dzienne. 


Przy następnych szafkach obozowałam ja z mikserem, więc Michaś wrócił do tej pierwszej i jednak wyszukał coś, czego nie było tam kilka dni wcześniej. Słoik miodu.


Badanie organoleptyczne..


I doświadczenia z zakresu dynamiki ;)


Później, znudzony zawartością szafek znalazł sobie inne zajęcie, ale to już osobna historia i niebawem pojawi się ona na blogu :)