Dwustronna bluza

Wspominałam już o niej, więc czas pokazać, co mi wyszło ;) Bluzę wymyśliłam już dawno, w międzyczasie maszyna odmówiła współpracy, ale w końcu udało mi się ją uszyć. I to dosłownie udało.. 




Dwustronna czapka, o której pisałam tutaj jest kompletem do bluzy, stąd znów pojawia się na zdjęciach. Prawa strona jest szara, z naprasowanką, natomiast druga prawa strona jest niebieska, ściągacze są tylko szare. Wygląda to tak:


Namęczyłam się przy szyciu strasznie, choć o ile zszycie obu warstw to była sama przyjemność, to schody zaczęły się przy wszywaniu zamka i doszywaniu ściągaczy.

Prułam to co uszyłam po kilka razy, sporo zabawy było ze ściągaczami w rękawach - najpierw przyszyłam je tak, że rękawy nie chciały mi się złożyć ze sobą, dopiero za drugim razem, po długim namyśle udało mi się zszyć je poprawnie.

Po uszyciu stwierdziłam, że nigdy więcej, powiedziałam nawet Mężowi, żeby nie pozwolił mi więcej na coś takiego. Jednak dziś patrząc na efekt swojej pracy na Michałku stwierdziłam, że może jednak jeszcze pokuszę się na coś takiego. Na jesień pewnie będzie potrzebna bluza większa o rozmiar lub dwa ;)

A teraz zdjęcia na modelu. Pierwsze z domu więc jakość kiepska, ale na placu zabaw nie było czasu na przebieranki ;)


Strona niebieska. Michałkowi chyba się spodobała, bo oglądał ją z zaciekawieniem :)


A tutaj strona szara. Zdjęcia jak zwykle z placu zabaw.



Bałam się trochę, że zamek będzie za sztywny i w efekcie będzie się wybrzuszał nienaturalnie, gdy Michaś siedzi, ale całość układa się naprawdę fajnie i wydaje się, że Michałkowi jest naprawdę wygodnie.

Podobają mi się rękawki - są dość wąskie, ale łatwo się wkładają nawet na body z długim rękawem, a dzięki temu, że trzymają się nadgarstków nie są tak wybrudzone po zabawie w piasku ;)

Na szyi Michaś ma chustkę też szytą przeze mnie, po drugiej stronie jest ten sam materiał, z którego uszyta jest czapeczka.