Prywatny jurajski park ;)

Kiedyś już wspominałam, że uszyłam pokrowce na ochraniacze szczebelków w łóżeczku i poszewkę na poduszkę do kompletu w dinozaury. Gdy zmieniłam Synkowi pościel, głośnie okrzyki "to, to" i pokazywanie paluszkiem dinozaurów może świadczyć tylko o jednym - podoba się ;)



Materiał upolowałam w sh w postaci dużej poszwy na kołdrę. Mam jeszcze jedną poszewkę na poduszkę na zmianę, która czeka na zszycie. Będzie musiała jeszcze trochę poczekać, bo maszyna pojechała do serwisu. 

Muszę się przyznać, że poszewki szyłam na oko - przykładałam gąbkę na materiał i cięłam nożyczkami naokoło zostawiając trochę zapasu na zszycie ;) A to dlatego, że potrzebowałam pokrowiec na osłonki na już (kot wpakował się do łóżeczka i zostawił wszędzie kłaki, a Misio tak się kręci po łóżeczku, że poobijałby się dokładnie o szczebelki).

Wyszły równiutkie, aż sama jestem zaskoczona. Są troszkę luźne, ale to jak dla mnie jest plusem w porównaniu do tych oryginalnych. Dużo łatwiej wtłoczyć tą gąbkę do środka.

I jeszcze zbliżenie na poduszkę - muszę sobie poprzypominać nazwy dinozaurów, niektóre mi już umknęły z pamięci a niebawem taka wiedza znów będzie potrzebna :)