Na podbój świata :)

Niestety dziś pogoda nie zachęca do długich spacerów - zrobiło się szaro i znów zimno.. Ale wczoraj pogoda była piękna i było naprawdę wyjątkowo ciepło.


Poszliśmy we trójkę na drobne zakupy, a w drodze powrotnej do domu zatrzymaliśmy się na chwilę na rynku. Michaś z radością sobie pochodził, nie chciał nawet już wsiąść do wózka i dużą część drogi do domu wracał na swoich nóżkach :)

Coś mi się wydaje, że jak już zacznie chodzić sam, to wózek będziemy brać tak na wszelki wypadek, a Michałek i tak będzie iść na nóżkach. Ale to akurat mnie cieszy, lepiej żeby lubił chodzić o własnych siłach.