Cisza

Ostatnio cisza u nas,  nie było nowych wpisów i nic się nie działo.. Jednak mam nadzieję niebawem wrócić do bardziej prężnego blogowania. Ostatnie dni walczyłam ze zleceniem, mam nadzieję, że wkrótce je zakończę.

Póki co odrobiłam się na tyle, że mogę poświęcić kilka chwil na napisanie co u nas i pozaglądać spokojnie na inne blogi, które podczytuję :)

Do niedzieli mój Mąż miał urlop i miałam ambitny plan pracować jak najwięcej w ciągu dnia, jednak nasz Syn po 2 dniach jak widział znowu mamę przed komputerem to zaczepiał mnie dotąd, aż wyłączałam komputer i poświęcałam mu 100% uwagi. A praca czekała aż Michaś pójdzie spać.

Ostatnio Michałek rano śpi dłużej, nawet potrafi pospać do 8, 8:20. W ciągu dnia ma 2 drzemki i w efekcie wieczorem daje się położyć spać dopiero w okolicach 21-21:30. 

Więc zostaje mi tego czasu wieczorem niezbyt wiele - jeśli położę się spać po 23:30 to na drugi dzień jestem nieprzytomna i nie wiem co się dzieje, a nie bardzo mogę sobie na to pozwolić obecnie.

Michaś jest bardzo aktywny w ciągu dnia - ciągle gdzieś raczkuje albo staje, podryguje, ćwiczy siadanie i kucanie z pozycji stojącej. Jest już coraz lepiej, ale są momenty, że przewraca się i wolę być w pobliżu, żeby w razie czego go złapać.

Karmienie piersią niestety coraz rzadziej nam wychodzi - w zasadzie teraz karmię Michałka tylko w okolicach godziny 23 i karmię go "na śpiocha". W ciągu dnia Michaś do piersi się tylko przytula, a jeśli chce mleka to akceptuje tylko butelkę.

Ulubiona zabawa Michasia na dzień dzisiejszy - raczkowanie za rzucaną przez siebie najlepiej klamerką, ewentualnie może to być piłeczka kota ;)