Michaś testuje

Dzisiaj Michałek testował swoje nowe spodenki. Nie powiedział tego wprost, ale wygląda, że mu odpowiadają i jest zadowolony. Zanim ubrałam mu spodnie, pokazałam kota na pupie. Uśmiechnął się na jego widok, więc sądzę, że wizualnie spełniają oczekiwania ;)

Spodnie są trochę za długie, ale dzięki ściągaczom przy nogawkach w niczym to nie przeszkadza. Podwinęłam tylko ściągacze do środka, żeby nogawki nie były takie "bufiaste".

Gatki mają krój alladynek, więc są luźne, a dzięki temu, że dżins którego użyłam jest bardzo miękki fajnie się układają. Ściągacz na brzuszku fajnie trzyma spodenki na swoim miejscu (a mamy takie spodnie, które podczas pełzania zjeżdżają Michasiowi w okolice kostek) i zapewnia ciepło pleckom w okolicach nerek.

W ściągaczu w pasie wewnątrz wszyłam gumkę taką szeroką jak sam ściągacz, bo bałam się, że z czasem mógłby się rozciągnąć i spodnie by zjeżdżały.

Pogada co prawda nie dopisała zbytnio, jednak udało mi się zrobić kilka zdjęć gdy był w miarę jasno i Michaś był chętny do współpracy ;) Poniżej efekty tych naszych starań.







I jeszcze ostatnie zdjęcia w reniferku, którego musimy już odłożyć do rzeczy za małych.