Krótko i na szybko

Dawno nie pojawił się nowy post, więc postanowiłam na szybko napisać co u nas nowego. Na szybko, ponieważ jest 20:30 a jeszcze prasowanie na mnie czeka ;)

U nas, jak pewnie u wszystkich lub prawie wszystkich, przedświąteczne porządki i przygotowania rozkręciły się na dobre. 

Pierniczki upiekłam z pomocą Męża już jakiś czas temu, ale nie mogłam się zebrać w sobie i ich udekorować. W końcu udało mi się. Mąż stwierdził, że mam zapędy artystyczne, ja doszłam do wniosku, że jednak masochistyczne ;)


Polewa do pierniczków okazała się wyjątkowo oporna jeśli chodzi o współpracę, pierwsze pierniki nie wyglądały zbyt pięknie, po jakimś czasie znalazłam sposób jak polewać, żeby było ładnie. Jednak każdy pierniczek musiałam brać do ręki co znacznie wydłużyło czas ozdabiania (a liczyłam że je poukładam i poleję po całości i będzie szybko i ładnie).


Poza tym w tym roku mamy dość sporą choinkę - do tej pory mieliśmy raczej malutkie, bardziej symboliczne, bo i tak nas nie było w okresie świątecznym w domu. Teraz choinka musi być, Michaś jest zachwycony i całymi dniami pod nią stoi.

Z tematów nie świątecznych - dziś byliśmy na trzecich z kolei zajęciach na basenie. Michałek wreszcie się oswoił z nowym miejscem i było całkiem fajnie. Zapłakał może ze  dwa razy, ale od razu dawał się uspokoić.

Poza tym patrzył jak zaczarowany na inne dzieci i chyba zaczął kojarzyć i pamiętać instruktora - już się go nie boi, ale patrzy za nim i słucha co mówi. Niestety nie wzięłam ze sobą aparatu, ale zdjęcia robił tym razem instruktor, więc pewnie za jakiś czas je dostaniemy :)