Jaglanka z owocami

Do tej pory na drugie śniadanie serwowałam Michałkowi owoce. Jednak ostatnio po samym owocach robił się błyskawicznie głodny, więc postanowiłam coś do tych owoców dodać, żeby było konkretniej ;)


Wybór padł na kaszę jaglaną, która jest bardzo smaczna i przede wszystkim zdrowa. Nie zawiera glutenu i nie uczula, więc śmiało można podawać ją maluszkom. Ma wysoką wartość energetyczną, jest zasadotwórcza (czyli wspomaga trawienie), a także ma właściwości rozgrzewające.

Warto ją podawać dzieciom w czasie przeziębienia bądź choroby (a także jeść samemu), ponieważ skutecznie pomaga pozbywać się śluzu z organizmu, a tym samym ułatwia odkrztuszanie i oczyszczanie nosa.

Michaś na szczęście zdrowy, jaglankę przygotowałam mu ze względu na wartości odżywcze tej kaszy. Zaraz po drugim śniadaniu szliśmy na spacer, więc danie na ciepło było dobrym rozwiązaniem.

A oto przepis (bardzo prosty):

3 łyżki kaszy jaglanej gotujemy w półtorej szklanki wody przez około 15 minut (z 3 łyżek wychodzą akurat porcje dla mamy i dziecka).

Dowolne owoce, ja użyłam połowę jabłka i połowę banana, trzemy na tarce o grubych oczkach/kroimy/rozdrabniamy (w zależności od użytych owoców i wieku dziecka) i dusimy chwilę w niewielkiej ilości wody.

I w zasadzie to tyle ;) Do owoców dodajemy kaszę, sprawdzamy temperaturę i zajadamy razem z dzieckiem.

Jest to posiłek odpowiedni dla dzieci powyżej 6 miesiąca, z tym że dla 6-7 miesięcznych szkrabów kaszę mielimy (w przeznaczonym do tego młynku) i przyrządzamy z niej kleik. Wszystko zależy kiedy nasz maluszek zaczyna sobie radzić z inną konsystencją niż papka.

PS. wybaczcie okidaną miseczkę i łyżkę, ale zdjęcie robiłam w trakcie karmienia Synka - ostatnio jedzenie musi być już, natychmiast, albo najlepiej 2 minuty temu ;)