Zupa z soczewicą i królikiem

Soczewica jest niezwykle zdrową rośliną strączkową, o wysokich właściwościach odżywczych. W starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie stanowiła podstawę wyżywienia. W Polsce niedoceniana była aż do XIX wieku.

Obecnie zyskuje na popularności. Jest znakomitym źródłem: molibdenu, kwasu foliowego, błonnika, miedzi, fosforu, żelaza, manganu, białka, witamin B1 i B6, kwasu pantotenowego, potasu oraz cynku. Jednym słowem - samo zdrowie!

O jej wpływie na organizm można poczytać np. tutaj. Czerwoną odmianę soczewicy śmiało można podawać niemowlętom od 7 miesiąca, zieloną od ósmego miesiąca życia.

Ja użyłam czerwonej - nie wymaga moczenia przed gotowaniem, więc można d razu przystąpić do dzieła. Mimo, że nie trzeba moczyłam ją przez 15 minut, jeśli nie moczymy, to koniecznie trzeba ją przepłukać. 



A oto przepis:

pół szklanki soczewicy czerwonej
marchewka
dwa ziemniaki
kawałek selera
mała pietruszka
masło
kawałek mięsa z królika

Królika gotujemy na parze (ja akurat kupiłam same udka). Warzywa obieramy i myjemy. Kroimy w kostkę, dodajemy wypłukaną soczewicę i gotujemy do miękkości. Na koniec dodajemy masło, ok. łyżeczkę posiekanego mięska i miksujemy.

Jeśli nie dodaję mięsa to zamiast miksować rozdrabniam warzywa widelcem, Michaś radzi sobie z taką postacią zupki bez problemu, tylko troszkę dłużej je. Jednak mięsko jeszcze miksuję.

Zupa ma dość wyraźny smak, nie wiem jeszcze czy smakuje Michałkowi, bo gotowałam ją na najbliższe dni. Oczywiście wekuje tylko zupę warzywną, mięso będę gotować i dodawać do zupki przed podaniem.

Z podanych proporcji wyszły mi cztery porcje po około 180 ml.