Lepsze chwile

Jak to dziwnie działa.. Pomarudziłam trochę na łamach bloga - o nocach z wieloma pobudkami, awersji Michasia do spacerów i jego humorkach. I co? Od wczoraj jest dużo lepiej.

Zaczęło się już w nocy - tylko jedna pobudka, więc już było dobrze, ponadto Michałek spał do 6 rano! W porównaniu do wstawania o 4 lub 5 to był prawdziwy luksus ;)

W ciągu dnia też pozytywnie, radośnie i spokojnie. Udało nam się wyjść na godzinny spacer w chuście, obyło się nawet bez marudzenia w trakcie ubierania. Zrobiłam zakupy, a Synek nie zaczynał płakać na widok zaczepiających nas ludzi :)

Drzemki w ciągu dnia - były dwie, godzinna i półtoragodzinna, a samo usypianie trwało dosłownie po 2 minutki.

Dzisiaj podobnie, w nocy jedno karmienie, rano spaliśmy do 6. Dwie drzemki w ciągu dnia, usypianie bezstresowe (dla mnie). Troszkę było marudzenia gdy ubieraliśmy się na spacer, ale na spacerze było super - prawie godzina i to w wózku!

Jestem zachwycona, mam tylko nadzieję, że jak teraz piszę takie "achy i ochy" to nie nastąpi znów odmiana na gorsze.. ;)

Michałek świetnie sobie radzi z jedzeniem banana.



Poza tym z wielkim zapałem zwiedza mieszkanie, zagląda w różne kąty.. Czas pozabezpieczać to czego jeszcze nie zdążyliśmy ukryć - wszelkie kable.