Automotywacja..

Nadszedł czas, aby jak to się mówi "spiąć poślady" i zmienić coś w swoim życiu na lepsze. Ponieważ siedząc w domu z malutkim dzieckiem każdy dzień jest prawie taki sam, wiele do zrobienia, to łatwo znaleźć wymówkę i odłożyć pewne rzeczy na wieczne jutro.

Muszę zacząć planować, rozpisywać na papierze co w jaki dzień mam do zrobienia i tylko odhaczać kolejne pozycje - wtedy dużo łatwiej jest mi zrobić wszystko w dużo krótszym czasie.

A ten wygospodarowany czas wykorzystać na dokształcanie się. Mam do przeczytania dwie książki - jedna z nich ma 460 stron. Jeśli będę czytać (ze zrozumieniem!) 20 stron dziennie to zajmie mi to 23 dni, czyli skończę 7 grudnia.

Pozostałe dni grudnia wykorzystam na przeczytanie drugiej książki, która jest cieńsza (nie wiem dokładnie ile ma stron). A po Nowym Roku podejdę do egzaminu - powiedzmy w lutym. Styczeń zostawię sobie na utrwalenie wiedzy, przeczytanie dodatkowych materiałów w zależności co uznam za potrzebne.

Dlaczego piszę to tutaj? Żeby zmotywować siebie do działania, wyznaczyć sobie termin nieprzekraczalny nie tylko przed sobą samą (bo taki łatwo przesunąć, a potem znowu przesunąć..), ale przed większą liczbą osób. 

Mam nadzieję, że czasem ktoś tu zagląda i nie chcę się potem przed Wami tłumaczyć ;)