Paczka z KoKoSi

Dzisiaj dostałam paczkę z KoKoSi. Czekałam na nią z niecierpliwością, ciekawa polskich pieluszek, z polskich materiałów. W końcu się doczekałam, więc mogę się chwalić ;)

Jak już wspominałam zamówiłam dwie kieszonki, dwa prefoldy bambusowe i jeden wkład bambusowy, oprócz tego myjkę bambusową i wkładkę polarkową "sucha pupa".

Zacznę od drobiazgów - wkładka polarowa jak wkładka, w kształcie klepsydry, w kremowym kolorze, super miękka i miła. Myjka bambusowa - w kolorze czekoladowym, poręczna wielkość, miła bardzo w dotyku. Trudno powiedzieć o nich coś więcej, przynajmniej na razie ;)



Prefoldy ładnie obszyte, milutkie, dzięki temu, że są składane i uszyte z jednej warstwy liczę, że będą szybciej schły (prefold bambusowy z Pupusia uszyty jest z dwóch warstw i schnie naprawdę długo). Podobnie wkład bambusowy - starannie obszyty, milutki i mięciutki, z trzech warstw. Szkoda tylko, że pełną chłonność osiągną dopiero po kilku praniach.



Pieluszki kieszonki są śliczne (choć wzory to rzecz jasna kwestia gustu). Starannie uszyte, bardzo mięciutkie, będą się na pewno świetnie układać na pupie. Polarek w środku przemiły w dotyku. Podoba mi się też pomysł na oznaczenie środkowych napek innym kolorem




Jedną kieszonkę mam z podwójnie obszytymi gumkami przy nóżkach, a druga pojedynczo (ma to minimalizować odciśnięte gumki na nóżkach). Co ciekawe można je prać w 60 stopniach, a te chińskie tylko w 40.




Jak wypadają w porównaniu do tych szytych w Chinach? Wydaje mi się, że dużo lepiej. Przynajmniej wizualnie i jeśli chodzi o tkaniny, z których są wykonane. Są przede wszystkim miększe, polarek milszy w dotyku.

Jest też różnica w wykroju - te z KoKoSi są jakby wyżej wycięte przy nóżkach, może będą dzięki temu lepiej leżały? Zobaczymy.




Teraz tylko zostaje mi zrobić pranie i zacząć testy razem z Michasiem. Mam nadzieję, że oprócz walorów wizualnych będą równie dobrze sprawować się w użytkowaniu.

A tu jeszcze wkłady uszyte przez moją Mamę, też załapały się na fotkę :)