Ząbkowanie

Ząbkowanie to trudny czas dla dziecka i dla rodziców. Bolące i swędzące dziąsełka potrafią skutecznie popsuć humor malucha. Szczęśliwi są ci rodzice, których dzieci nie cierpią jakoś mocno z powodu wyrzynających się zębów.

Michaś zbyt dobrze nie radzi sobie z ząbkowaniem - jest rozdrażniony, płaczliwy i humor zmienia mu się jak w kalejdoskopie. Widać już troszkę pierwszego ząbka. Ze wszystkich gryzaków, żelowych, wodnych, z wypustkami, czy do schładzania, najlepiej sprawdziła się... marchewka.



Kupiliśmy też w aptece maść na dziąsełka, ale jej używamy tylko w ostateczności ze względu na jej skład (co prawda w niewielkich ilościach, ale jest w niej etanol). Polecała ją farmaceutka jako najskuteczniejszą - faktycznie, po posmarowaniu bolących dziąseł Michałek od razu przestaje płakać i efekt utrzymuje się przez kilka godzin.

Do tego dziś byliśmy na szczepieniach, już przy ważeniu i mierzeniu Michaś płakał wniebogłosy, a na samym szczepieniu biedak aż się zanosił od płaczu. Oby po południu było spokojnie..

Michałek robi szybkie postępy w siadaniu. Co prawda na razie umie usiąść tylko w leżaczku, na płaskim materacu siada jak może chwycić kogoś za ręce, ale potrafi już całkiem długą chwilę wysiedzieć w miarę pewnie. Jeszcze trochę i pożegnamy się z gondolą a przymierzymy się do spacerówki.