Rodzicielstwo bliskości

Rodzicielstwo bliskości to termin określający pewien styl opieki nad dzieckiem. Szczerze mówiąc, będąc jeszcze w ciąży nie zastanawiałam w jaki sposób będziemy wychowywać naszego Synka - wierzyłam, że instynktownie będziemy wiedzieli co będzie dla niego najlepsze.

Po narodzinach Michasia, gdy myśl o stworzeniu bloga pojawiła się w mojej głowie, zaczęłam czytać inne blogi i przeglądać internet w poszukiwaniu inspiracji. 

Dotarłam też do artykułów na temat różnych metod wychowawczych, jak dla mnie niektóre pomysły autorów książek (o wychowaniu dzieci!) są mrożące krew w żyłach. Choćby metoda usypiania 3-5-7.

Jakiś czas temu natknęłam się na stronę o rodzicielstwie bliskości (klik). Czytając na ten temat doszłam do wniosku, że dokładnie tak podpowiada nam intuicja i tak staramy się postępować. 

Czym jest rodzicielstwo bliskości? Jest stylem wychowywania dziecka, opartym na reagowaniu na potrzeby dziecka, czułości. Podstawą jest wrażliwość na sygnały wysyłane przez dziecko od chwili narodzin, dzięki czemu dziecko uczy się, że jest ważne i potrafi komunikować się ze światem

Termin stworzył amerykański pediatra William Sears, wg którego więź emocjonalna stworzone przez dziecko z jego rodzicami ma ogromny wpływ na jego rozwój i całe przyszłe życie.

Jest osiem zasad rodzicielstwa bliskości [Według Attachment Parenting International (API)]:
  1. Przygotuj się do ciąży, porodu i rodzicielstwa
  2. Karm z miłością i szacunkiem
  3. Reaguj z wrażliwością
  4. Zapewnij odżywczy dotyk
  5. Zapewnij bezpieczny sen, pod względem fizycznym i emocjonalnym
  6. Zapewnij stałą, pełną miłości opiekę
  7. Praktykuj pozytywną dyscyplinę
  8. Dąż do równowagi w życiu osobistym i rodzinnym.
Oczywiście w rodzicielstwie bliskości nie trzeba trzymać się sztywno tych reguł, stanowią one tylko zarys idei, a rodzice intuicyjnie wybierają to co dla ich dzieci będzie najlepsze. Jest to styl wychowania dzieci, w którym chodzi o odejście od "tresowania" dzieci. Dlatego też w każdej rodzinie rodzicielstwo bliskości może wyglądać inaczej.

Wydaje mi się jednak, że staramy się z Mężem po prostu dobrze opiekować się naszym Synkiem, a to że ktoś takie podejście kiedyś nazwał.. No cóż, widać dziś wszystko musi mieć metkę. Więc mamy ją i my ;)