(Mało) perfekcyjna pani domu i matka (nie)polka ;)

Będąc w ciąży i ciesząc się nadmiarem wolnego czasu oglądałam Perfekcyjną panią domu. Naprawdę miałam dużo wolnego czasu ;) Teraz czasem śmiejemy się z Mężem, że w niektóre dni mogłoby powstać kilka ciekawych ujęć na potrzeby tego programu ;)

Nasze mieszkanie na pewno nie jest sterylnie czyste, ale staramy się utrzymywać porządek. Powiedziałabym, że jest normalnie. Niedługo Michaś zacznie raczkować i pewnie wtedy będziemy jeszcze bardziej pilnować porządku. Ale bez przesady - nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. ;)

Poza tym uważam, że jak raz nie umyję podłogi to świat się nie zawali. Jak nie mam już siły zmywać naczyń wieczorem, to pozmywam rano (a najczęściej Mąż pozmywa rano), nie jestem robotem i potrzebuję jak każdy odpocząć, poczytać książkę czy siąść przy  komputerze.

Bycie mamą jest super, cieszy mnie każda chwila spędzona z Synkiem, jednak wymaga dużo energii. Dzień zaczynamy o 6 rano i jestem aktywna aż do późnego wieczora. Czasem też trzeba się oderwać od tego i dać sobie odpocząć fizycznie i umysłowo. I zjeść chociaż kolację na spokojnie i bez pośpiechu ;)

Jednak nad jedną kwestią zastanawiam się już od jakiegoś czasu. Jeszcze w ciąży starałam się unikać kontaktu z "ciężką" chemią z dużą zawartością chloru i innych "ulepszaczy". Teraz nadal jej unikam, a że mój Mąż za nią także nie przepada zastanawiam się nad zastąpieniem jej czymś bardziej ekologicznym i łagodnym dla osoby użytkującej.

Jest duży wybór gotowych środków czyszczących ekologicznych, w których skład chętnie bym się zagłębiła, lub soda oczyszczona, ocet i kwasek cytrynowy. Która z tych dwóch opcji jest lepsza nie wiem, ale mam zamiar wypróbować obie. 

Gotowe środki typu mleczka do czyszczenia, płyny do naczyń czy do toalet mają na pewno jedną wadę - są dość drogie. A opakowania mają stosunkowo niewielką pojemność. Zobaczę jak z wydajnością.

Soda oczyszczona, ocet i kwasek cytrynowy są na pewno tanie, tylko wymagają (jak dla mnie) trochę samozaparcia do przygotowania tych papek roztworów i nakładania ich. Na pewno soda i kwasek wsypane do toalety świetnie dają sobie radę - to już sprawdziłam i jestem zadowolona z efektów ;)

Nie mam zamiaru jednak całkowicie zrezygnować z chemii i zostać eko-mamą czy eko-panią domu - są rzeczy, z którymi jakoś nie mam ochoty się rozstać.