Zakupowe szaleństwo

Niestety nie da się ukryć, że lato zmierza ku końcowi. Nadchodzi jesień i chłodniejsze dni, na które trzeba się przygotować. A przynajmniej trzeba na nie przygotować garderobę ;)

Swoją szafę zaopatrzyłam jak na razie w dwie pary nowych spodni. Muszę dokupić jeszcze jakieś sensowne buty na jesień, ale temat obuwia to u mnie (a może raczej ze mną) trochę droga przez mękę ;)

Musiałam też pomyśleć o jakichś cieplejszych ubrankach dla Michałka. Biorąc pod uwagę, że Michaś nie lubi zbyt wielu warstw ubrań na sobie, szukałam czegoś co będzie łatwe do ubrania na wierzch i nie będzie zbytnio krępowało ruchów naszego Synka.

Nie ukrywam, że nie wszystkie ubranka Michałka są nowe - część i to całkiem sporą, odkupiłam za niewielkie pieniądze od znajomej Teściów. Tak się złożyło, że ci znajomi mają wnuka dokładnie rok starszego od Michałka więc udało się skompletować całkiem sporo fajnych ciuszków. 

Teraz już zaczyna być trudniej, bo widzę że Michaś jest większy niż tamten chłopiec i jesienne ubranka będą raczej za małe, więc szukam gdzie indziej. Za lumpeksami, szmateksami, czy jak je zwał, nie przepadam i nie mam ręki do wyszukiwania tam fajnych ubrań. Poza tym specyficzny zapach tych ubrań wyczuwam nawet po kilkukrotnych praniu.

Za to na allegro trafiłam na kilka fajnych aukcji i udało mi się kupić kilka pajaców polarowych i welurowych. Część z nich jest większa, już z myślą o zimie. Ubranka są używane, ale wyglądają w większości jak nowe. I za siedem pajaców zapłaciłam tyle, ile zapłaciłabym za jeden nowy.

Jak się chwalić to na całego. Poniżej zdjęcia kupionych ubranek ;)

Czerwony welurowy pajac "little devil" - jest w rozmiarze 80, ale nie jest jakoś specjalnie za duży. Troszkę zapasu jest, więc posłuży dłużej :)


A tutaj pajac na Michałku. Tym razem pod kolor do Taty ;)



Pajac bałwanek też jest welurowy, rozmiar 74-80, ale jakiś strasznie wielki. Będzie akurat na zimę, rozmiarowo i tematycznie.



Następny welurowy pajac, tematycznie na grudzień :)


I jeszcze jeden welurowy, renifer.


Czerwony pajac w gwiazdki jest z mięciutkiego polarku, podobnie jak ten granatowy w kolorowe gwiazdki z tygryskiem.



I ostatni pajac, który podoba mi się chyba najbardziej. Typowo zimowy, z mięciutkiego i milutkiego "misiowego" materiału (przez ten materiał podoba mi się najbardziej). Na pewno będzie cieplutki i wygodny. 


A tu cały kolorowy stosik. Chłody już nam nie takie straszne ;)