Wypieki inne niż zwykle

Piec uwielbiam i już o tym wspominałam. Jeśli nie, to naprawdę uwielbiam piec. A jeśli tak, to rzecz słuszną należy powtórzyć ;)

Z reguły jednak moje wypieki to różnego rodzaju ciasta, ciasteczka, czasem zdarzy mi się tort. Tym razem jednak upiekłam.. chleb. A dokładniej dwa nieduże chlebki z mieszanki mąk pszennej, żytniej i orkiszowej.

Dlaczego akurat chleb? Miałam ochotę coś upiec, ale ciast aktualnie nie mogę jeść zbyt wielu, zresztą na 2 osoby cała blaszka ciasta to trochę dużo. Poza tym Mąż chce schudnąć troszkę więc zostałabym sama na placu boju. A w szafce znalazłam właśnie gotową mieszankę na chleb, która kupił kiedyś Szymon.

Stwierdziłam, że trzeba ją wykorzystać, w końcu po to została kupiona ;) Skorzystałam z przepisu na opakowaniu - naprawdę prosty przepis, nie wymagający dużo zachodu.

Składniki potrzebne do chleba:
0,5 kg mieszanki
380 g jogurtu naturalnego bez zagęstników
50 ml wody
1,5 łyżeczki drożdży w proszku
2 łyżeczki soli

Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości ciepłej wody z cukrem, a następnie mieszamy wszystkie składniki na jednolitą masę. Mieszamy mikserem na najniższych obrotach. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na półtorej godziny w ciepłe miejsce.

Powinno trochę urosnąć. Wyciągamy je z miski, zagniatamy, dzielimy na pół i formujemy dwa bochenki, które umieszczamy w formach 25x7x10 cm. Wg przepisu formy powinny być wysmarowane olejem, ja wyłożyłam papierem do pieczenia i też było ok.

Następnie foremki nakrywamy ściereczką i odstawiamy jeszcze na godzinę. Chlebki powinny znów urosnąć. Po godzinie wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Razem z chlebkami wstawiamy jeszcze jedną formę wypełnioną częściowo wodą, aby chleby  nie wyschły. Pieczemy ok. 50 minut i gotowe.



Chleb jest smaczny, dość wilgotny, jak to z chlebami orkiszowymi bywa. I co najważniejsze wiem co jem ;)