Zabawy z 4-miesięcznym Maluszkiem

Nasz Synek jest wulkanem energii. Mimo że ma dopiero 4 miesiące. W ciągu dnia śpi stosunkowo niewiele - 2 godzinne drzemki, czasem jedna 30-sto minutowa, a druga dłuższa, ok 2,5 godzinki. Dzień zaczynamy o 5:30, a Michaś najczęściej zasypia około 19:30 - 20:00. W nocy mamy między 2:00 a 3:00 pobudkę na karmienie, po którym Michaś najczęściej od razu zasypia. 

Gdy nie śpi (czyli już zdecydowanie przez większość dnia) uwielbia się bawić, oglądać świat i poznawać otoczenie. Jednak taki Malec dość szybko nudzi się jednym zajęciem i potrzebuje odmiany. Jak zajmuję czas Michasiowi?

Do niedawna numerem jeden była karuzelka. Dostaliśmy w prezencie misiowych piratów z Canpola. Zabawki są w żywych, kontrastowych kolorach, kilka melodyjek potrafią zając Michałka na ok 20 minut. Potem jak zaczyna się niecierpliwić to bawię się razem z nim tą karuzelką i jeszcze kilka do kilkunastu minut jest ok. Dla odmiany zmieniamy mu zabawki. Teraz włączamy ją co 2-3 dni jak trochę zapomni o niej, jest wtedy ciekawsza ;)



Dobrze sprawdza się też mata edukacyjna. Są grzechotki, piszczałki, szeleszczące elementy i co najważniejsze lusterko (oczywiście bezpieczne). Pod lusterkiem też Michaś potrafi spędzić kilkanaście minut, robi różne miny i cieszy się do siebie. Próbuje też kopać nóżkami pałąki - wtedy wszystko się fajnie rusza i kiwa.




Z zabaw nie wymagających mojej czy Męża asysty jest jeszcze przytulanka, którą można pociumkać, ma kolorowe metki, które są interesujące i przez chwilę Michałek potrafi się nią zająć. A mama może szybko coś zdziałać w domu :) Przytulanka myszka (z wcześniejszego postu) w akcji - czarno-różowa metka jest zdecydowanie najbardziej interesująca:



Gdy bawimy się razem, to jedną z ulubionych zabaw mojego Synka jest robienie śmiesznych min i wydawanie dziwnych dźwięków (oczywiście stroną aktywną jestem ja). Przez kilka ostatnich dni lawinę chichotów wywoływało moje czy Taty bzzzzyczenie ;) Bzzz bzzz...

Michaś lubi też wierszyki i rymowanki. Staram się codziennie czytać mu przez 20 minut - zawsze mi wtóruje i opowiada swoje wierszyki :) Lubi też zabawy typu "idzie rak" czy "sroczka kaszkę warzyła". Synek lubi gdy mu się śpiewa (ja fałszuję okrutnie, ale Michasiowi się podoba jak na razie, nie wiem co z sąsiadami ;) ), lubi też leżeć na brzuszku i patrzeć na świat z takiej perspektywy. Staram się go kłaść buzią w różnych kierunkach, żeby widoki mu się zmieniały.




Na dzień dzisiejszy wygrywa noszenie na rękach i pokazywanie mieszkania - w kuchni dotykamy owoce i rzeczy, które akurat leżą na blacie (oczywiście bezpieczne rzeczy), w mijanych lustrach przeglądamy się i cieszymy, mocno interesujące są lampy podłogowe. W ostatnich dniach spodobało mu się gaszenie i zapalanie światła. Na razie ja obsługuję wyłącznik, a Michaś patrzy z zainteresowaniem co się dzieje.

W zależności od nastroju naszego Synka, są dni kiedy więcej bawi się sam, a ja mogę w tym czasie zająć się porządkami, pisaniem bloga, czy czymkolwiek innym, ale są dni kiedy Michałek wymaga 100% uwagi przez cały dzień i ciężko nawet wyjść do toalety ;).