Jak uniknąć rozstępów w ciąży?

Temat, który przypuszczalnie magluje każda przyszła mama. Co zrobić, żeby uniknąć rozstępów na rosnącym brzuszku i nie tylko?

W dużej mierze odpowiedzialne za powstawanie rozstępów (lub nie powstawanie) są skłonności genetyczne. Jeśli Twoja Mama nie miała rozstępów po ciąży, jest duża szansa, że uda się ich uniknąć bez specjalnych zabiegów.

Mnie udało uniknąć się rozstępów na brzuchu. I raczej nie pomogły mi w tym skłonności genetyczne ;). Od 4 miesiąca wklepywałam (delikatnie rzecz jasna), wsmarowywałam i wmasowywałam tony różnych kosmetyków, stworzonych z myślą o rosnących brzuszkach.

Co jakiś czas robiłam sobie delikatny peeling, żeby pobudzić skórę i poprawić jej ukrwienie. I codziennie smarowałam brzuch mazidłami, w 3 trymestrze nawet 2-3 razy dziennie.

Ale po kolei. Po pierwsze mazideł nie znoszę. Wszelkiego rodzaju, kremy do rąk i do twarzy też są dla mnie straszne ;) Jednak strach przed rozstępami był większy i zmusiłam się do smarowania brzucha i przyległości. Z przyległościami już tak dobrze mi nie szło, czego pamiątką są 3 rozstępy na pupie - jednak te już bledną, a poza tym są niewidoczne dla światła dziennego nawet na plaży, więc się nimi nie przejmuję. Zresztą pupę smarowałam najrzadziej, więc przypuszczam, że gdybym nie smarowała brzucha to i na nim pojawiły by się rozstępy.

A czym smarowałam brzuch? Różnymi specyfikami, niektóre zalegają jeszcze do dziś. Zaczęłam od Bio-Oil, ale nie sprawdził się w moim odczuciu kompletnie. Dziwnie pachniał, ale do zapachu szybko przywykłam, wchłaniał się w miarę szybko, ale skórę miałam po nim jakby przesuszoną. 

Zużyłam chyba 2 małe opakowania i kupiłam dla odmiany balsam z Palmersa z masłem Shea. Konsystencja kremu z spf 50+ mnie zniechęcała, ale próbowałam się nim smarować. Jednak słabo się wchłaniał, skóra długo długo pozostawała tłusta i miałam wrażenie, że całą warstwę tego balsam zmywałam pod prysznicem. Z tej serii miałam też krem do biustu - i odczucia były podobne.





Z Palmersa kupiłam jeszcze mleczko dla przyszłych mam, jego konsystencja jest ok, wchłania się lepiej, ale jakoś efekt jak dla mnie był mizerny lub żaden. Poza tym pompka przy dużym brzuszku to średni pomysł, bo musiałam się trochę napompować, żeby posmarować cały brzuszek. Kolejny minus pompki - zawsze zostawała w niej odrobina balsamu, która przy kolejnym użyciu wychodziła jako zeschnięta kluska. Fe.



I jeszcze jeden produkt z Palmersa - użyłam go kilka razy już po narodzinach Michasia. Mianowicie krem na brodawki. Tłusty, mocno pachnący i rzekomo nie wymagający zmywania przed karmieniem. Ten zapach jednak skłaniał mnie do zmycia. Czy działał, nie zauważyłam jakoś spektakularnych efektów.



Produktów tych nie zużyłam do końca i czekają na litość z mojej strony lub akcję "zużywamy resztki". Póki co cała rodzinka czeka.



Dopiero balsam wzmacniający przeciw rozstępom z Tołpy okazał się strzałem w dziesiątkę. Minusik, bardzo niewielki, za zapach, ale da się szybko przywyknąć (zapach przypominał mi krem Cepan na blizny, ale mniej stężony). Konsystencja super, szybko się wchłaniał, skóra po nim była wyraźnie nawilżona i przynosił natychmiastową ulgę, gdy zaczynał swędzieć brzuch. Smarowałam nim też biust i resztę narażonych na rozstępy partii i sprawdził się świetnie.



Wydajny - pierwsze opakowanie kupiłam w połowie ciąży, drugie dopiero w 9 miesiącu i  nie zdążyłam go zużyć. Gdybym lubiła balsamy pewnie smarowałabym się nim dalej ;) Okazjonalnie mi się to zdarza. Cena jak dla mnie dość wygórowana - płaciłam około 45 zł za 250 ml, ale było warto.

Z tej serii kupiłam też serum liftingujące na biust. Zapach jest bardzo przyjemny, konsystencja super, wchłania się błyskawicznie i poprawia wygląd skóry już po kilku użyciach. Kosztowało podobnie jak balsam i podobnie warto było.



Jednak moim zdaniem warto spróbować różnych kosmetyków, od różnych producentów. Każdy jest inny, każda przyszła mama ma inną skórę i inne potrzeby. Moja skóra potrzebowała solidnego nawilżenia, koleżanka z kolei mówiła, że w ciąży wolała bardzo tłuste kremy czy balsamy, bo akurat tego potrzebowała jej skóra. 

Trzeba poeksperymentować, na pewno warto, bo gdy znajdzie się właściwy kosmetyk, to jest duża szansa, że uniknie się rozstępów. Ja mogę z czystym sumieniem polecić Tołpę, ta linia kosmetyków jest naprawdę super. Mam jeszcze krem do rąk z Tołpy, pięknie pachnie i wygładza dłoni. Jak dla mnie ekstra!